Spod moich rąk

Wpis

czwartek, 29 października 2015

Mój mały kucyk

Nigdy na kucyku nie jeździłam, na dużym koniu może kilka razy mnie dziadek posadził.

W czasopismach z haftami, których mam kilka, zawsze wzory koni omijałam.

Podobno upadek z niego, nie jest miły.

 

 Zatem dlaczego jednak konika wyszyłam?

Otóż wnusia moja kucyki póki co ujeżdża pod okiem tatusia,  kocha konie.

Może i ten jej się spodoba?

Kiedy ten w oko mi wpadł, z prawdziwą przyjemnością haftowałam.

 

 

W poniedziałek, 26 X, tak zmęczona do domu wróciłam,

że aż taki wpis tu zamieściłam:

"Dość tu pokazywania pracy mych rąk.

Wyboru dokonałam, wynoszę się stąd.

Jako jedna w trzech osobach?

Przestało to mi się podobać!

Wybór osobisty, moja natura.

Reszta  tej manufaktury w blogu: Limerykura"

Po prostu, prowadzę trzy blogi i chciałam wszystko w jeden scalić,

ale się z tego wycofałam.

Słabym już jestem perszeronem, ciężko już pracować nie mogę,

ale  dopóki paluszki jeszcze dają radę, coś jeszcze wytworzę.

Zmęczone kopytka przy tym wyciągnięte, świetnie sobie odpoczywają.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
irsila
Czas publikacji:
czwartek, 29 października 2015 06:52

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • daga313 napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/29 18:12:04:

    Przepiękny. Bardzo kolorowy i uroczy. Będzie idealnie pasował do dziecięcego pokoiku :)

  • irsila napisał(a) komentarz datowany na 2015/10/29 18:41:19:

    No nie wiem, zanim wręczę,
    prawdopodobnie będąc Świętym Mikołajem,
    wnusię zapytam,
    jak u mnie będzie na Wigilię, "podoba się czy nie?"
    To jest zawsze jej wybór a nie moje oczekiwanie.
    Ona bardzo jest przez rodziców rozpieszczona.
    A jeśli nie, to nad moim łóżkiem sobie powieszę:)
    Będę sobie wyobrażała , jak ja na kucyku, niegdyś gnałam.
    Ale to nigdy, przenigdy się nie wydarzyło...
    A jej na Sardynii i nie tylko, teraz w różnych stadninach,
    z konikami tak miło było.
    Jak widać, stara ja i z niczym, nie nadążam.

    Swoje życie zawdzięczam, tylko własnym siłom.

Dodaj komentarz